| Dzięki chłodniom mam zysk ze sprzedaży warzyw |
| Piątek, 26 Listopad 2010 18:50 |
Józef Banaszczyk ze wsi Stawy w gminie Piątek to doświadczony rolnik prowadzący swoje gospodarstwo od przeszło 25 lat. Od początku lat 90-tych zajmował się uprawą i sprzedażą warzyw kapustnych i cebuli. Obecnie uprawia Warzywa na areale 30 ha, z czego ponad trzy czwarte stanowi uprawa kapusty.- W tym roku plony kapusty pekińskiej i włoskiej były w moim gospodarstwie od 30 do 40% mniejsze niż rok temu – mówi Józef Banaszczyk. Na skutek braku towaru na rynku ceny zarówno kapust jak i kalafiora były wysokie. We wrześniu i pierwszej połowie października cena za kalafiora dochodziła do 2,80 zł, a selera nawet do 4 zł za 1 kg. Później ceny spadły, ale i tak są na znacznie wyższym poziomie niż na jesieni 2010 roku. - Inaczej wyglądała sprawa z uprawą cebuli, która w sporej części zgniła na polu, a reszta jest raczej kiepskiej jakości. Jak do tej pory sprzedałem 10 ton cebuli do zakładu skupującego warzywa w sąsiedniej miejscowości Balków – dodaje plantator. Józef Banaszczyk narzeka na zbyt niski zarobek rolników na produkcji płodów oraz na zbyt wysokie marże pośredników sprzedających te płody rolne. - Podstawowym problemem nie tylko dla plantatorów warzyw, ale także dla innych branż producentów rolnych jest zbyt niski zysk, jaki mają na wytworzonych przez siebie produktach – dodaje plantator. Marże, jakie narzucają pośrednicy handlowi, powodują, że ceny warzyw w sklepach często kilkukrotnie przewyższają koszt ich wyprodukowania. Na przykład kg selera wyprodukowany w moim gospodarstwie kosztuje 1,5 zł, a w sklepie sprzedającym warzywa znacznie powyżej 3 zł. To nie jest zdrowa sytuacja, szczególnie dla rolników, którzy czują się oszukiwani przez handel – mówi plantator. - Nawet jeśli cen są wyższe niż w zeszłym roku, to i tak są zjadane przez stale rosnące koszty zakupów paliwa, środków ochrony roślin i nawozów. Na przykład, tylko w ciągu 2 miesięcy tego roku wydałem na paliwo 10 tys. zł. Nasiona warzyw, opryski, nawozy, wreszcie węgiel na ogrzewanie szklarni to kolejne 25 do 30 tys. zł w ciągu roku. Zarobek na warzywach, których plony w tym sezonie są mniejsze niż rok temu, nie wystarczy by dalej inwestować w gospodarstwo. Jedynym wyjściem dla plantatora jest posiadanie własnych możliwości przechowywania warzyw. - Praktycznie tylko na tym mogę zarobić. Mam 3 komory chłodnicze o pojemności 200 ton każda. To pozwala mi schłodzić warzywa i sprzedać do punktów skupu i na rynki hurtowe, np. na Bronisze czy na Zjazdową w Łodzi. Dzięki możliwości przechowania towaru mogę sprzedawać z zyskiem. Tomasz Kodłubański / rolnicy.com |
Józef Banaszczyk ze wsi Stawy w gminie Piątek to doświadczony rolnik prowadzący swoje gospodarstwo od przeszło 25 lat. Od początku lat 90-tych zajmował się uprawą i sprzedażą warzyw kapustnych i cebuli. Obecnie uprawia 
























